NIe, nie , nie, nie zgadzam się!
A było już tak pięknie. I czym mnie przywitał mój ulubiony w tygodniu ranek? Paskudztwem za oknem. Ni to deszcz, ni to śnieg, jednym słowem wstrętna chlapa:(
Za oknem paskudztwo, w głowie na szczęście wiosna:)
Od kilku dni mnie nosi, sama nie wiem jeszcze co wymyślę, ale sezon wiosenny( mimo astronomicznej -jeszcze 2 dni zimy) rozpoczęty!
Kupiłam sobie łóżko:) w końcu- to kolejna odhaczona sprawa z mojej listy" biadolę o tym od roku- w końcu się za to biorę, teraz albo w najbliższym ekonomicznie możliwym terminie!"
Z starej listy została jeszcze komoda i dodatki szmatki- i powiedzmy sobie, że jestem umeblowana:), aha no i szyna za zęby me dolne, żeby się wyprostowały:)
Ale tak to już bywa, że nowa lista pomalutku się tworzy..na szczęście na razie same na niej rzeczy mało eksploatujące portfel:), no i mam nadzieję, że szybciej je zrealizuje- na tym zapędzie wiosennym.
Dzisiejszy dzień upływać będzie mi pod znakim sprzątania i przemeblowania- ranek, pichcenia na wieczór- popołudnie, pogaduch przy winku i prób ustalenia planu wakacyjnego z przyjaciółmi-wieczór:)
Wybiaramy sie do Chorwacji i Bośni- mam tam dużo wspomnień i dobrych-te należy kultywować i złych- te należy zmienić:), chcemy pozwiedzać i poopalać się- marzy mi się czekolada na skórze:)
Macie jakieś kontakty - noclegowe? Jak tak poradzcie, plizzzz
Buziaki z prowincji podkrakowskiej. |